Karmelki

Białe miasteczka, skalne zaułki z uczepionymi kępami krzaków, małe gospody na odludziu, zatoki, do których można dostać się tylko łódką…

Słowo karmelki kojarzy mi się z małą przyjemnością. Powolne obracanie karmelka w ustach nie prowadzi do uczucia przesytu, ani nie budzi poczucia winy z powodu naruszenia dietetycznych norm. To tylko jeden cukierek, który rozjaśnia twarz dziecka, uspokaja dorosłego, a starcowi przypomina odległe dzieciństwo. Pamiętacie Dzieci z Bullerbyn i Dziadziusia w bujanym fotelu, który zawsze miał na podorędziu cukierki ślazowe? Kiedy byłam mała i czytałam tę książkę kolejny raz, nie wiedziałam, co znaczy „ślazowe”, ale czułam, że to musi być coś lepkiego i ciągnącego się. Potem okazało się, że chodzi o dodatek prawoślazu, a że wówczas w naszych sklepach były tylko landrynki i różne draże, to nie mogłam zweryfikować, jak smakują karmelki Dziadziusia z Bullerbyn.

Do dzisiaj natomiast pozostała mi skłonność do małych radości, takich karmelków. Szybkiego zauroczenia krajobrazem, zachwytu detalem architektonicznym, a najlepiej połączeniem obydwu. I nie chodzi o wielkie gwiazdy z listy dziedzictwa kulturowego Unesco, primabaleriny turystycznych baedekerów, zwycięzców podróżniczych rankingów. Raczej o miejsca z charakterem, gdzie przemysł turystyczny jeszcze nie dotarł, a zwłaszcza te, którym uroku dodają mieszkańcy. Niewyretuszowane, czasem pełne życia, a czasem ze śladami zużycia, harmonijnie wpisane w okoliczny pejzaż. Inne w pełnym słońcu i inne w zimowej mgle. Piękne są krainy, gdzie co krok znajdujemy powód do takiego małego zachwytu.

Białe miasteczka - Capileira

Moja lista karmelków

Nie mam żadnych mierzalnych kryteriów, według których dodaję do tej listy kolejne miejsca. Tak jak nie układam od najpiękniejszego do… – no właśnie, do jakiego? najmniej pięknego? Ani nie dzielę na karmelki miejskie, górskie, i jakie tam by jeszcze mogły być. Znajdziecie tu pueblos blancos – białe miasteczka, zagubione gaje oliwne, jeziora wśród gór, niewielkie uzdrowiska.

Popatrzcie i podzielcie mój zachwyt. A jeśli się wybierzecie w podróż do Andaluzji, to sami sprawdźcie, czy w rzeczywistości i Wam się spodobają te miejsca.

Lanjarón – SMAK ANDALUZJI

Órgiva – SMAK ANDALUZJI

Motril – SMAK ANDALUZJI